Trzy podstawy bogactwa, czyli gdzie popełniasz błąd

  • by

Czy wiesz, że około 50 % globalnego bogactwa na świecie jest własnością tylko 1 % ludzi? Wyobrażasz to sobie? Na pozostałe 99 % przypada dopiero druga połowa. Oczywiście, mówimy o tych bogatych, których majątki to 50 milionów dolarów. Jest pośród nich grupa „na serio” bogatych, ale to już garstka. Tych znamy nawet z imienia i nazwiska. W Polsce jest minimalnie gorzej. Nasze statystyki zajmują się raczej milionerami, ale i tych jest u nas ponad 30 milionów. Zastanawiałeś się kiedyś, jak to by było znaleźć się (może nie w tym jednym procencie, bo to troszkę abstrakcyjne), ale chociaż pośród tych 30 milionów polskich milionerów? A dlaczego nie jesteś w tej grupie? Nie wygrałeś w totolotka, a na start w Milionerach, jesteś zbyt wstydliwy. To jasne. Z tym, że równie jasne jest to, że możesz się wzbogacić. Może nie od razu zostać milionerem, ale wzbogacić możesz się na pewno. Wystarczy poznać trzy kroki, które prowadzą do stopniowego bogacenia się.

• Kontrola wydatków. Napisano o tym całe tomy, a Internet aż się roi od porad na temat prowadzenia budżetu domowego. Teoretycznie, Ty także wiesz, że powinieneś, wykupiłeś nawet dostęp do aplikacji, pozwalających na prowadzenie budżetu, tylko tak jakoś nie masz czasu. Albo Ci się nie chce… Może od następnego miesiąca… Wymówek znasz zapewne sporo. Żebyś był nie wiem jak zamożny i nie wiadomo, jak dużo zarabiał, jeśli pieniądze przeciekają Ci między palcami niczego się nie dorobisz. Bogaci dobrze zarządzają swoimi pieniędzmi, Ci biedniejsi często twierdzą, że po prostu nie mają czym zarządzać. Kluczem do sukcesu jest kontrola wydatków. Podstawą jest sprawdzenie, co tak naprawdę posiadasz i nauczenie się zarządzania swoimi zasobami. Jeśli nie potrafisz zarządzać małymi pieniędzmi, czy będziesz umiał zarządzać dużymi? Rozpocznij od skrupulatnego przeglądu swojego stanu posiadania. Nie wszyscy lubią to określenie, ale jest dość precyzyjne. Po prostu, sprawdź, ile jesteś wart, czyli jaki majątek zgromadziłeś i jakie masz długi. Istotne jest to, że wartość swojego majątku, musisz obliczyć na dzień dzisiejszy. Nieważne, ile wydałeś na samochód pięć lat temu, ważne, ile jest wart dzisiaj, czyli ile za niego dostaniesz, jeśli zechcesz go sprzedać. Następny krok to zliczenie swoich dochodów i wydatków. Bilans miesięczny to początek tworzenia budżetu domowego.

Zarabianie, czyli zwiększanie swoich dochodów. Jeśli uważasz, że zbyt mało zarabiasz, istnieje tylko jedna metoda na poprawę Twoich finansów. Jest to, co oczywiście przykre, zarabianie. Pieniądze to nie manna z nieba i nie chcą spadać jak liście z drzew. Musisz zwiększyć swoje wysiłki, związane z zarobkowaniem. W pierwszej kolejności, zastanów się, co tak naprawdę umiesz i robisz dobrze. Jeśli wykonujesz swoją pracę solidnie, jesteś fachowcem w swojej branży, musisz po prostu poszukać kogoś, kto dobrze zapłaci Ci za Twoją pracę. Jeśli niewiele umiesz, pierwsze oszczędności, przeznacz na ukończenie ciekawego kursu, który pozwoli Ci na zyskanie dodatkowych zarobków lub zmianę pracy. Może zawsze morzyłaś o układaniu kwiatów lub fascynuje Cię grafika komputerowa? Na naukę nigdy nie jest zbyt późno. Dodatkowe kwalifikacje na pewno wpłyną na zwiększenie twojej pewności siebie, łatwiej Ci będzie poprosić o podwyżkę lub po prostu podjąć decyzję o zmianie pracy. Pamiętaj także, że istnieją setki sposobów na dorabianie sezonowe. Oszczędzanie i zarabianie, wcześniej czy później, doprowadzą Cię do sporych pieniędzy, a to droga do kolejnego kroku.

Inwestowanie, czyli pomnażanie wcześniej odłożonych oszczędności. To wyjątkowo trudna sztuka, którą niełatwo opanować, wymagająca już fachowej wiedzy. Zacząć można od najprostszych instrumentów finansowych: kont oszczędnościowych, lokat, obligacji. Nie przynoszą wielkich zysków, ale w zamian za ten słaby dochód zapewniają pełne bezpieczeństwo. Istnieją oczywiście także inne instrumenty: giełda, Forex, kryptowaluty, najem mieszkań. Tyle, że zarabianie na nich jest nieco bardziej ryzykowne, wymaga rozleglejszej wiedzy i nakładu czasu. Zwróć uwagę na dywersyfikację ryzyka, czyli inwestowanie w różne instrumenty i rozkładanie swoich inwestycji w czasie. Zdecydowanie zminimalizuje to ewentualne straty. Na początku nie znamy swojego profilu inwestorskiego, nie wiemy, jakie ryzyko możemy zaakceptować czy jak, zniesiemy ewentualne straty. Tego wszystkiego musimy się nauczyć. Na rynku możemy inwestować sami lub korzystając z pomocy ekspertów. Jedno i drugie rozwiązanie ma oczywiście wady i zalety. Pamiętaj tylko, aby nie rozpoczynać inwestowania od tego, na czym kompletnie się nie znasz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *